Jedz z miłością do siebie

vegetables-752153_1920 basketJedzenie, to coś więcej niż tylko spożywanie posiłków – to trochę tak, jak podlewanie kwiatów w ogródku. Ze względu na przynależność do różnych gatunków, trzeba dostosować się do zróżnicowanych wymogów w zakresie pielęgnacji oraz uwzględnić rodzaj odpowiedniej gleby. Dbając o rośliny, śledzę ich rozwój, podziwiam piękno i czuję się szczęśliwa.
Podobnego uczucia doświadczam, kiedy zjadam odżywczy, wzmacniający ciało i ducha posiłek. Kiedyś lubiłam słodkie potrawy mączne, nabiał i słodycze. Przyczyną była depresja, a skutkiem alergia. Potrzebowałam kilku lat psychoterapii, aby zmienić nastawienie do życia i w konsekwencji preferencje żywieniowe. Teraz potrafię cieszyć się życiem i zazwyczaj wybieram pożywienie, które służy mojemu zdrowiu. Dowiedziałam się, że za upodobaniem stoi zawsze uzależnienie uwarunkowanego umysłu. Wybór jest możliwy dopiero wtedy, kiedy decydujemy się na zmiany i porzucamy automatyczne zachowania.

Tradycyjna medycyna chińska w dużej mierze skupia się na profilaktyce pro-zdrowotnej, między innymi określa działanie termiczne produktów i przyporządkowuje je do tzw. pięciu elementów. Dietetyka oparta o ten system, stanowi doskonałe narzędzie i daje możliwość tworzenia określonego „klimatu wewnętrznego” w sferze psychiki i fizyczności.

Możemy dosłownie osuszać lub nawilżać, ochładzać lub ogrzewać nasze ciała, stosując odpowiednie składniki diety.

ZafascynowanOdzywianie_z_miloscia_przoda chińską kuchnią, postanowiłam ją na wszelkie dostępne mi sposoby popularyzować. Dlatego napisałam książkę „Odżywianie miłością – świadomy wybór” (wydawnictwo KOS). Adresuję ją do osób, które dojrzały do zmian prowadzących ku zdrowiu. Dla osób, które są gotowe podważyć istniejące przekonania i własne nawyki żywieniowe oraz dostosować dietę do indywidualnych potrzeb organizmu.

Bardzo istotne jest to, że musimy dokonać autodiagnozy i określić własną konstytucję, aby nasze pożywienie stało się w dłuższej perspektywie odżywcze, a nie toksyczne. Ponieważ zdrowa dieta, według medycyny chińskiej, to taka, która pozwala zachować w ciele równowagę pomiędzy suchością a nawilżaniem, nadmiarem a niedoborem itd. Łatwo wyobrazić sobie jakie skutki powstają przy nadużywaniu produktów ogrzewających (Yang), gdy doprowadzimy do tzw. nadmiaru ognia, bo to wynika z jego natury – wysusza i zagęszcza płyny ciała, tworząc zbędne masy i nagromadzenia w tkankach. Kieruje się w górę i często powoduje szereg negatywnych reakcji w górnej części ciała.

Z kolei przy nadmiarze produktów nawilżających (Yin) powstaje w ciele tzw. nadmiar wilgoci, która, zgodnie ze swoją naturą, kieruje się w dół, tworzy zastoje. Na początku spowalniają one metabolizm (przemianę materii), a po pewnym czasie powodują nadmierną fermentację, bardzo niekorzystną dla układu pokarmowego i całego organizmu.

Sugeruję osobom o konstytucji zimnej pożywienie o naturze ogrzewającej i odwrotnie. Nie ulegajmy reklamom typu: „jogurty są dobre na trawienie”. One są dobre dla osób o gorącej konstytucji, natomiast dla osób wychłodzonych i zaśluzowanych są niewskazane, bowiem ich naturą jest ochładzanie i nawilżanie. Ale uwaga – kiedy mówimy o jogurcie w perspektywie zdrowia, to mamy na myśli wyłącznie jogurt naturalny przygotowany z nieprzetworzonego mleka.

Podstawowe informacje na temat własnej konstytucji, zawarte w mojej książce, umożliwią odnalezienie zaleceń i potraw, które pomagają w profilaktyce zdrowia, wzmacniają siłę ciała, ożywiają ducha.

Najważniejsze jest to, że możemy stać się bardziej świadomi i uważni, docenić życie jako bezcenny dar, który posiadamy, a siebie samych jako istoty godne troski i zainteresowania.

Kilka ogólnych porad

Bardzo dobrze mieć w domu młynek do rozdrabniania ziół i blender do rozdrabniania produktów i potraw.

Zioła zmielone (np. nasiona kminku, kopru włoskiego, korzeńherbs-888734_1920 lubczyka, goździki, suszona skórka mandarynki, owoc jałowca), są bardziej esencjonalne, można ich oszczędniej używać, będą doskonale aromatyzować potrawy. Jeżeli stosujemy nasiona niezmielone(np. dynię, słonecznik, sezam, len) bardzo często ich właściwości nie są wykorzystane, bowiem prawie w całości przechodzą przez przewód pokarmowy.

Niewiele osób żuje każdy kęs pokarmowy ok. trzydzieści razy. Nasiona spożywane na surowo oraz jako dodatek do ugotowanych potraw, powinny być prażone wcześniej przez pięć minut w piekarniku w temperaturze 150°C w celu polepszenia strawności oraz z powodu zanieczyszczeń bakteryjnych. Zmielone nasiona i przyprawy przechowujemy w ciemnym miejscu przez około tydzień, gdyż ze względu na dużą zawartość tłuszczów szybko jełczeją. Przyprawy aromatyczne po zmieleniu i zamknięciu mogą być przechowywane przez około miesiąc.

Zboża, kasze oraz strączkowe mogą być ciężkostrawne dla osób o konstytucji niedoborowej, zimnej lub z nadmiarem śluzu, więc dla większości z nas. Są jednak tak wartościowe, że nie można z nich zrezygnować, należy je albo dłużej gotować lub po ugotowaniu zmiksować. Polecam to zwłaszcza rekonwalescentom i osobom z chorobami układu pokarmowego. Skupiona w nasionach energia Qi, w czasie gotowania przechodzi do wywaru i zamienia się w aspekt Yang, który ogrzewa ciało i wzmacnia metabolizm.

Nasiona strączkowe (z wyjątkiem soczewicy) moczymy w ciepłej wodzie przez dobę, do momentu wypuszczenia małego kiełka. Jeżeli często spożywamy soczewicę, moczymy ją około dwóch godzin (ze względu na dużą zawartość puryn). Do gotowania używamy mielonego kminku i szczypty wodorostów (dostępnych w sklepach ze zdrową żywnością). Pszenicę i orkisz moczymy dwanaście godzin z dodatkiem paru kropel octu winnego lub cytryny przed ich gotowaniem. Po namoczeniu nasion wodę wylewamy.

olive-oil-968657_1920W kuchni używamy tylko oliwy z pierwszego tłoczenia na zimno, do gotowania i duszenia dodajemy ją pod koniec gotowania, do krótkiego smażenia – ok. trzech minut – może to być również olej sezamowy. Po usmażeniu kotletów lub placków przecieramy patelnię ręcznikiem papierowym i dodajemy czystą łyżkę oliwy do następnych. W zdrowej kuchni nie używamy olejów rafinowanych i margaryny.

Przygotowując tzw. dresingi, czyli sosy do sałat i surówek, używamy dowolnego oleju typu extra vergine – nierafinowanego – i octu balsamicznego lub winnego z dodatkiem aromatycznych ziół świeżych lub suszonych (bazylia, kolendra, koperek, tymianek itd.).

Bardzo dobre i odżywcze będzie masło sklarowane. Nie polecam długotrwałego smażenia czegokolwiek (zwłaszcza mięsa), ponieważ takie pożywienie jest ciężkostrawne i przyczynia się do powstawania złego cholesterolu, a wytworzone produkty uboczne mają działanie rakotwórcze.

Zapraszam do lektury (i praktycznego wykorzystywania) mojej książki „Odżywianie miłością – świadomy wybór”, wydaną przez wydawnictwo KOS.

Beata Dynowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *